Piotr Metz: Voo Voo. Dzień dobry wieczór (Wydawnictwo Agora, ART2 Music; Warszawa 2016)
Karnawał, Łobi jabi i Nim stanie się tak jak gdyby nigdy nic nie było z Kasią Nosowską. Dotąd niezrealizowany zamysł zakupu albumu Voo Voo. Przeświadczenie, że Klaus Mitffoch to Janerka i Waglewski. „Afrykański” – niespecjalnie porywający – koncert na Przystanku Woodstock w 1999 lub 2001 roku, Jarocin Festiwal 2012 i występ w gnieźnieńskim Młynie w tym samym roku. Albumy Koncert w Łodzi (jeszcze na kasecie), Tischner. Trebunie-Tutki + Voo Voo-Nootki, Nowa Płyta i Suwałki Blues Festival 2015 – Bielszy Odcień Bluesa. Do tego Koledzy duetu Waglewski – Maleńczuk, Pamiętnik z powstania warszawskiego Mateusza Pospieszalskiego do słów Mirona Białoszewskiego, Kołysz mnie Martyny Jakubowicz i I Ching.
A kolejnym ważnym wydarzeniem w historii tego luźnego, ale wciąż trwającego związku jest książka Metza.
To chyba właśnie Piotr Metz jakiś czas temu powiedział (albo napisał), że książka o Voo Voo temu zespołowi należy się jak psu buda. Sam porozmawiał z obecnymi członkami grupy, czego efektem Voo Voo. Dzień dobry wieczór.
Najwięcej powiedział Waglewski, trochę więcej mógł powiedzieć Pospieszalski. Swoje dodali Bryndal i Martusewicz, przy czym na wyróżnienie zasługuje rozmowa z basistą – przykład potwierdzający tezę, że jak się bardzo chce, to marzenia się spełniają.
Bardzo interesująca lektura. A teraz czekam na papierową biografię zespołu, bo takowa… nam wszystkim należy się jak psu buda.